Title: Herbatnik-chan
Fandom: Death Note (CHYBA X'D)
Rated: T+ (TEŻ CHYBA)
Rodzaj: Oneshot
Uwagi: Przepraszam wszystkich, którzy chcą to czytać. Pierwotnie opowiadanie to było 7-stronicowym smsem spowodowanym długą izolacją od internetu. Zbyt długą. Osoba, przez którą to napisałam, chyba nie myślała, że serio będę do tego zdolna. Można tym straszyć dzieci. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Mało kto dotarł do końca. Życzę powodzenia~
Herbatnik-chan trafił do wielkiego domu. W ciastkowym burdelu powiedzieli mu, że to jakiś dziany wielbiciel słodyczy i słodkich haremów. Nie musiał długo czekać na swoją kolej. Miał być jednym z herbatników przy mlecznym basenie. Namalowali mu nawet lukrem kąpielówki. Został przywieziony do pokoju na srebrnej tacy. Nie wiedział kto jest jego klientem, oślepiło go światło. Wtedy poczuł na sobie czyjeś dłonie, był pierwszy. Zgarbiony chłopak z czarnymi włosami patrzył na niego podkrążonymi oczami, w których widać było pożądanie. Nie był to jego pierwszy raz. Powoli wziął do ust dolną część Herbatnika-chan i delikatnie zlizał czerwone kąpielówki. Ciastko przeszedł przyjemny dreszczyk. Chłopak miał sprawny język, pewnie nie jeden raz wylizywał rurkom krem. Czarnowłosy nie owijał w bawełnę i powoli zaczął ssać każdy z jego rogów, sprawiając mu tym wiele przyjemności. Herbatnik-chan nie chciał wyjść na pierwszą lepszą diffkę, więc starał się nie jęczeć. Jeszcze nie teraz... Lecz po chwili poczuł silny ból w dolnych partiach ciastka. Spojrzał w dół i zobaczył jak bezpośredni chłopak odgryzł jego pierwszy kawałek. Herbatnik-chan krzyknął, chociaż wiedział z czym wiąże się jego praca. Po chwili ból ustąpił ponownej przyjemności, kiedy jego klient zaczął odgryzać kolejne kawałki coraz szybciej i szybciej, aż w końcu doszedł do jego żołądka.
Koniec.
Jeej dotrwałam do końca faktycznie można tym dzieci straszyć
OdpowiedzUsuńBoskie XD
OdpowiedzUsuń